Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Platforma Obywatelska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Platforma Obywatelska. Pokaż wszystkie posty

14 lutego 2011

Elektoratu nierząd z rządem

Piotr Kraśko jest kolejną osobą, która włączyła się w dyskusję poświęconą Platformie Obywatelskiej. Popularny dziennikarz odniósł się do wypowiedzi ministra Radosława Sikorskiego, który w odpowiedzi na list Marcina Mellera stwierdził: straciliśmy naczelnego Playboya. Kraśko ubolewa nad ironią szefa MSZ oraz sugeruje, że o wyborcę należy walczyć i zapraszać go do debaty. Problem w tym, że debaty z udziałem PO nie ma.

11 lutego 2011

Oduczyć naiwnych gry w ruletkę

Uważnie słucham kolejnych głosów dyskusji zapoczątkowanej listem Marcina Mellera do Platformy Obywatelskiej. Dyskusja ta zatacza coraz szersze kręgi, angażując publicystów, dziennikarzy i blogerów. Już ukuł się wszak zwrot, że podmiotem tego wielostronnego dialogu jest warstwa tzw. wykształciuchów, którzy z jakichś przyczyn odwracają się od partii Donalda Tuska. A to właśnie nikt inny jak wykształciuch był motorem napędowym elektoratu rządzącego ugrupowania. Komentatorzy dość dokładnie analizują możliwe na jesieni scenariusze, trzymając się jednak ruletkowych zasad: czarne albo czerwone, nic więcej. Na jedno, zielone pole nikt nie zwraca uwagi; stawka, podobnie jak ryzyko pomyłki nie są tego warte. Dlatego też alternatywą dla Tuska staje się Kaczyński, dla Kaczyńskiego - Tusk. Błąd, jakże cholerny błąd!

26 stycznia 2011

Łatanie budżetu retoryką

Wojna o OFE nabiera tempa; padają coraz odważniejsze i odbijające się głośniejszym echem hasła, oskarżenia i hipotezy. Coraz szerzej komentowany jest spór i wszelkie ewentualne jego konsekwencje. Finał tego jest taki, że Donald Tusk postawił alternatywę: albo pieniądze z OFE, albo z kieszeni podatników. Po odcięciu zbędnej retoryki: pieniądze z kieszeni podatników, albo z... kieszeni podatników.
 

22 grudnia 2010

Leniwe Tuskiem okraszone

Święta czuć już wszędzie - w polityce również. Druga połowa grudnia nad Wisłą to taki mini sezon ogórkowy - w tym roku mamy najlepszy tego dowód. Poza nudnymi już krzykami PiS, poza pseudoskandalicznymi wypowiedziami Palikota, poza dumnymi przemowami Tuska - nie dzieje się nic. Zaniepokoił mnie jednak ostatni sondaż poparcia dla partii, przeprowadzony przez GfK Polonia dla Rzeczpospolitej. Może nie tyle sam sondaż, co jego wyniki.

15 października 2010

POwinna czy PO winna?

Widziałem ostatnio jeden z plakatów wyborczych Platformy Obywatelskiej. Jej samorządowcy postawili na ogólne hasła skierowane do ogółu mieszkańców danej miejscowości - nic w tym zresztą wyjątkowego. Ale na plakacie, poza głównym sloganem (Zmienimy Wołomin) jest też mała gierka słowna: obywatelska POwinność. Twórcy tej dewizy postanowili zabawić się skrótem nazwy partii i spróbować wybudować u odbiorców skojarzenie. Skojarzenie Platformy Obywatelskiej z... No właśnie. Z czym dokładnie?
 

7 sierpnia 2010

Czy rząd powinien leżeć krzyżem przed krzyżem? / Does the government should be lied near the cross?

Przeczytałem ostatnio tekst blogera podpisującego się jako Witold Adam Dyslektyk. Na swoim blogu napisał on komentarz pt. Krzyż wszystko nakryje , w którym to doszukuje się związku między ostatnimi wydarzeniami przed Pałacem Prezydenckim, podniesieniem stawki procentowej podatku VAT oraz - choć już w mniejszym stopniu - zwieńczeniem prac komisji hazardowej. Za tło do swych rozważań zaś, Witold Adam Dyslektyk, podał zyski Platformy Obywatelskiej.
I have read text of blogger as a signatory Witold Adam Dyslektyk. At his blog, he wrote a comment The cross will cover everything, in which he is noticing some relations between recent events form Presidential Palace and increasing VAT rate, and - but in lesser level - the culmination of the work of gambling commission. For the background to his considerations, Witold Adam Dyslektyk puts Platforma Obywatelska's profits.

5 lipca 2010

Presja Platformy

Wybory prezydenckie za nami; konsekwentnie dmuchany balon pękł. Rzeczpospolita Polska ma nowego prezydenta, został nim Bronisław Komorowski. Co to oznacza? W jaki sposób jego zwycięstwo nad Jarosławem Kaczyńskim przyczyni się do rozwoju Polski? Czy niewielka różnica poparcia obu kandydatów może mieć drugie dno?


12 maja 2010

Marszałku Komorowski, niebawem wybory

Kampania wkracza w kluczowy etap. W mediach mowa o coraz to nowych wynikach sondaży, zaś kandydujący na urząd prezydenta udzielają wywiadów, jeżdżą po kraju, uśmiechają się etc etc. Jarosław Kaczyński mobilizuje swoich partyjnych kolegów, Andrzej Olechowski dyskutuje w mediach, a Grzegorz Napieralski bryluje w Internecie. Jeden tylko kandydat pozostaje na uboczu. Do niedawna faworyt wyborów, Bronisław Komorowski wraz ze swoim sztabem – wydawać by się mogło – zaspał.

5 maja 2010

Wygrać znaczy przegrać

Jacek Żakowski napisał ostatnio znakomitą analizę przyszłości partii Jarosława Kaczyńskiego po ewentualnej wygranej i przegranej swojego lidera w wyborach prezydenckich. Publicysta Polityki przewiduje, że w przypadku elekcji brata zmarłego prezydenta na prezydenta, Prawo i Sprawiedliwość dosięgnie secesja, rozłam i klęska parlamentarna. Kto na tym może skorzystać?

23 lutego 2010

Obniżenie wieku wyborczego - moim zdaniem

Ostatnio dodany tekst wzbudził największą, jak dotąd, dyskusję na Reszorcie. Komentarze, pominąwszy te prowokacyjne, niekiedy dotyczyły czegoś, czego w tekście „(Nie)rozsądek Migalskiego” tak naprawdę nie było. Niektórzy Komentatorzy felietonu skupili się na ocenie pomysłu Platformy Obywatelskiej; nie zaś na temacie, który poruszyłem. Stąd kilka nieporozumień. Chciałbym uzupełnić dyskusję, wyrażając własne zdanie na temat proponowanego obniżenia wieku, w którym nabywa się prawa wyborcze.

Gwoli jasności; partia Donalda Tuska podsunęła opinii publicznej pomysł, zgodnie z którym czynne prawo wyborcze mogliby nabyć już szesnastolatkowie. Komentatorzy podzielili się w ocenie pomysłu; jedni uważają, że Tusk pragnie za wszelką cenę poszerzyć swój elektorat (w końcu to Platforma ma największe poparcie młodych), inni zaś uważają, że jest to przeniesienie odpowiedzialności na młodych i umożliwienie im wyboru. Sprawa zaiste ma dwa oblicza.

22 lutego 2010

(Nie)rozsądek Migalskiego

Po ogłoszeniu pomysłu Platformy Obywatelskiej, zgodnie z którym do urn wyborczych mogliby udawać się już szesnastolatkowie, odezwało się mnóstwo głosów, szczególnie przeciwnych. Zaciekawił mnie wpis na blogu dr Marka Migalskiego, posła do Parlamentu Europejskiego, z listy, jakżeby inaczej, Prawa i Sprawiedliwości.

1 lutego 2010

Joker Platformy nie z Platformy?

Wydawać by się mogło, że Donald Tusk, przez cztery ostatnie lata prowadził ukrytą kampanię prezydencką. Można go lubić albo nie; ale media szalały na jego punkcie i on sam też potrafił podrzucać dziennikarzom kąski swojego życia prywatnego. Ostatnio zaś okazało się, że premier nie będzie kandydował na stanowisko prezydenta Polski. Co teraz zrobi Platforma? Kto będzie jej jokerem?

28 stycznia 2010

Ryzykowna premiera premiera

Donald Tusk przez ostatnie miesiące wodził za nos media, wyborców i opozycję. Zwykł mawiać, że nie może jeszcze zadeklarować swojego udziału w wyborach prezydenckich. Jak stwierdził pod koniec ubiegłego roku, przy podjęciu decyzji musi odrzucić swoje polityczne marzenia; że jest to kwestia decyzji Tuska jako premiera polskiego rządu, który ma naprawdę jeszcze kawał roboty do wykonania. Takimi właśnie wywodami lider Platformy zwodził wszystkich przez dłuższy już czas. I dziś nadszedł wiekopomny dzień, w którym premier przemówił. Zapowiedział, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich.

22 maja 2009

Kto spotem wojuje...

Tego jeszcze nie było. Prawo i Sprawiedliwość wystosowało do władz Platformy Obywatelskiej prośbę o zgodę na wyemitowanie spotu wyborczego PO z 2007 roku. Za emisję reklamy, dzięki której – zdaniem Jacka Kurskiego – Platforma wygrała wybory, miałoby zapłacić właśnie PiS. Duet Kurski – Kamiński zaprezentował na konferencji prasowej pomysł, który ma przypomnieć wyborcom obietnice obecnego rządu. Mam nadzieję, że PO swego spotu się nie wstydzi – uściślił Michał Kamiński.

Spot reklamowy zapowiadał, że po objęciu władzy przez ekipę Tuska Polacy zaczną masowo wracać z emigracji, że poprawi się poziom bezpieczeństwa i kondycja służby zdrowia w Polsce. W ocenie posłów opozycji żadna z powyższych obietnic, mimo wygranych wyborów, nie spełniła się. Jedynym zaś wtrąceniem opozycyjnego obozu do spotu miałby być komentarz o źródle finansowania emisji spotu.

Riposta Grzegorza Dolniaka z Platformy, jakoby taka prośba, to wyraz biedy intelektualnej po stronie PiS, nie jest dla mnie żadnym argumentem, a raczej rozpaczliwą próbą odbicia piłeczki. Dotychczas to partia prezesa Kaczyńskiego wydawała mi się być krzykliwą, momentami nawet histeryczną. Tym razem karta się odwróciła.

Pomysł PiS uważam za genialny. Kwestia wywiązania się PO z przedwyborczych obietnic, na obecny moment, jest dyskusyjna – choć nie w każdym przypadku z powodu nieudolności rządu. PiS jednak nie chce wdawać się w szczegóły bo zdaje sobie sprawę z faktu, że część obietnic nie została spełniona z przyczyn niezależnych od ekipy Tuska. Ale tego partia Kaczyńskiego nie zamierza wyborcom uświadamiać. Emisja spotu konkurencji nie jest ani niegrzeczna, ani krzykliwa,do czego nas przyzwyczaili działacze największej opozycyjnej partii. Jest to bardzo trafny pomysł; wykorzystanie niejako broni Tuska przeciwko niemu. Dodatkowo, idealnie wyważony zabieg erystyczny, sugerujący, że PO nie powinna się wstydzić własnej reklamy i składanych obietnic. Wszystko to składa się na porządnie przemyślaną i solidnie zorganizowaną nagonkę na rząd Tuska.

PiS powiedziało „szach”. Co na to Donek? Myślę, że premier ma teraz nie lada problem. Nie przewidział takiego ruchu na politycznej szachownicy. Czy uda mu się uciec z zastawionych sideł cało? Czy może konieczne okaże się poświęcenie jakiejś figury? Ból głowy towarzyszący rozważaniom będzie narastał z każdym dniem; zwłoka nie jest wskazana. Tusk już wychodził z opresji grą na czas,wstrzymując się od komentarzy. Tym razem to nie przejdzie. Jedno jest pewne. Kaczyński wsadził kij w mrowisko. Z niecierpliwością czekam na rozwój wydarzeń.

22 marca 2009

Wisty Donalda

Polityczna partia brydża w Polsce nabiera tempa. Rozgrywająca wysoki kontrakt partia rządząca umiejętnie obiera strategię. Stawka jest ogromna, a emocje towarzyszące grze – wcale nie mniejsze. Tusk ze swoją kompanią wylicytował wysoki kontrakt, z którym musi się teraz uporać. Utrzymać dotychczasowe poparcie dla swojego gabinetu, błysnąć w Europie oraz pokusić się o schedę po Lechu Kaczyńskim. I czego jak czego, ale mądrze prowadzonej rozgrywki Tuskowi póki co odmówić nie można.

Impas poparcia kandydatury Radka Sikorskiego na szefa NATO przez polskiego prezydenta powiódł się. Obietnica przywrócenia do łask Anny Fotygi wystarczyła, by głowa państwa doceniła predyspozycje szefa MSZ.

Wbrew pozorom, równie pięknym zagraniem, tym razem w stronę społeczeństwa, była sławna już absencja premiera na głosowaniu w Sejmie. Donald przyznał ze skruchą, że w tym czasie… grał w piłkę nożną. Przeprosił i obiecał poprawę. Tym samym zagrał na uczuciach wyborców, którzy po początkowej irytacji jego nieodpowiedzialnością, pomyśleli: „swój chłop”.

Ale PO dobrze radzi sobie również w defensywie. Po aferze wokół szefa koalicyjnej partii Donald Tusk nabrał wody w usta. Wolał on przeczekać medialne piekiełko,by niechcący nie pogorszyć sytuacji. Premier wyciągnął wnioski z dosyć częstych wpadek polityków przed kamerami i obrał przynoszącą najmniej strat politykę.

Jednak Tusk jest wytrawnym graczem i zdaje sobie sprawę z faktu, że bez niekiedy ryzykownych wistów nie ugra wysokiego kontraktu, tj. fotelu prezydenta w 2010r. oraz reelekcji swojego rządu. Dlatego premier puszcza też oczko na lewo.Poparcie kandydatury Cimoszewicza w wyborach na przewodniczącego Rady Europy oraz uśmiech w stronę partii Napieralskiego ma nie tylko pomóc w odrzuceniu wet prezydenta, ale również może zwiększyć elektorat Platformy. Co więcej, zostawia też otwartą furtkę w przypadku kolejnych wpadek ludowców. Prezes Rady Ministrów dalej będzie łechtał obie partie, które same nie mają większego wpływu na kształt polskiej polityki ale w wielu ważnych kwestiach mogą być języczkiem u wagi.

Co tu dużo mówić, Donald Tusk licytuje wysoko – jego aspiracją jest brydżowy szlem w postaci zdobycia prezydentury i parlamentarnej większości. Stawka jest wysoka a Donald wydaje się mieć wszystkie górne karty. Trzynaście lew w zasięgu ręki.

Tekst publikowany w Internetowym miesięczniku studentów WSD im. M. Wańkowicza "Tworzywo"